Do napisania tych paru zdań skłoniła mnie refleksja, która zawitała w moim umyśle parę dni temu, 15 lipca. W tym dniu uświadomiłem sobie, że właśnie skończyłem 49 lat pracy w zawodzie. Tak, 15 lipca 1977 r. to data rozpoczęcia mojej kariery zawodowej w Szpitalu Powiatowym w Oświęcimiu, która trwa do dziś i mam nadzieję, że dotrwam do 50- lecia.

Okiem doświadczonego elektroradiologa

  Do napisania tych paru zdań skłoniła mnie refleksja, która zawitała w moim umyśle parę dni temu, 15 lipca. W tym dniu uświadomiłem sobie, że właśnie skończyłem 49 lat pracy w zawodzie. Tak, 15 lipca 1977 r. to data rozpoczęcia mojej kariery zawodowej w Szpitalu Powiatowym w Oświęcimiu, która trwa do dziś i mam nadzieję, że dotrwam do 50- lecia.

Pod koniec lat siedemdziesiątych w ówczesnych pracowniach rentgenowskich pracowali technicy elektroradiologii, choć ciągle jeszcze można było spotkać tzw. laborantów rtg, którzy nie mieli stosownego wykształcenia i byli raczej przyuczani do zawodu, ale też zakres kompetencji był ograniczony do klasycznych zdjęć rtg- przynajmniej na poziomie szpitala powiatowego.

Początki radiologii: Od pierwszego zdjęcia do „Petite Curie”

Każdy artykuł powinien zawierać , a nawet zaczynać się do wątku historycznego, więc spróbuję i ja. Cytując Wikipedię:

„22 grudnia 1895 roku Roentgen ręki Röntgen wykonał historyczne zdjęcie ręki swojej żony, na którym widoczne były kości oraz cień pierścionka . 28 grudnia 1895 roku opublikował wyniki swoich badań w czasopiśmie Würzburgskiego Towarzystwa Fizyczno-Medycznego. Za to odkrycie otrzymał pierwszą nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki w 1901 roku.

 

 

Wiadomość o odkryciu rozprzestrzeniła się błyskawicznie. W 1896 roku w Warszawie polski fotograf i chemik Piotr Lebiedziński niemal równocześnie z dr. Edmundem Biernackim wykonywał pierwsze na terenie Polski zdjęcia przy pomocy promieni Roentgena . W Krakowie tego samego roku Karol Olszewski wraz z profesorem Alfredem Obalińskim w Katedrze Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego wykonali również pierwsze zdjęcia rentgenowskie. Olszewski jest uznawany za ojca polskiej radiologii.

Na przełomie lutego i marca 1896 roku Walery Jaworski założył w Cesarsko-Królewskiej Klinice Lekarskiej UJ pierwszą na ziemiach polskich akademicką pracownię rentgenowską [. Wprowadził badania rentgenowskie do praktyki klinicznej na szeroką skalę.”

Na początku diagnostyką rentgenowską zajmowali się wyłącznie lekarze radiolodzy.

Dopiero po II wojnie światowej pojawiły się pierwsze doniesienia dotyczące kształcenia techników elektroradiologii. Około 1950 roku uruchomiono pierwsze szkoły kształcące techników w Gdańsku i Wrocławiu. W innych miastach organizowano kursy kończące się egzaminami, aby w przyspieszonym tempie wyszkolić personel dla powstających po wojnie placówek radiologicznych.

Mówiąc oMaria Curie Skłodowska w samochodzie kształceniu techników rentgenowskich nie można pominąć  znaczącej roli,  jaką odegrała nasza noblistka, Maria Skłodowska- Curie, która podczas I wojny światowej utworzyła sieć 200 stałych pracowni rentgenowskich oraz 18 ruchomych, umieszczonych na samochodach (była też kierowcą nazwanych przez siebie „Petite Curie”). W tych pracowniach wykonano około 1,1 mln badań radiologicznych, przede wszystkim prześwietleń, które ratowały zdrowie i życie żołnierzy. Skłodowska-Curie organizowała szkolenia dla radiologów amerykańskiej armii. Irène Curie razem z matką szkoliła elektroradiologów.

          

Ewolucja kształcenia: Od maszynopisania do tytułów naukowych

Kształcenie techników elektroradiologii w Polsce funkcjonuje obecnie dwutorowo. Pierwsza ścieżka to 2,5-letnia szkoła policealna z minimum 1750 godzinami nauki, w tym 1320 godzin poświęconych diagnostyce obrazowej, elektromedycznej i radioterapii.

I tutaj ciekawostka: jestem absolwentem Studium Medycznego w Otwocku, gdzie jednym z przedmiotów (z wpisem oceny do indeksu) było maszynopisanie. Pod koniec lat 70-tych, gdzie nie funkcjonowały jeszcze sekretarki medyczne opisy badań rtg wyglądały następująco:

Lekarz radiolog wraz z technikiem siadał przed negatoskopem, lekarz dyktował opis badania a ja pisałem ten tekst na maszynie do pisania w 2 egzemplarzach (z fioletową kalką). Możecie mi wierzyć, ale to była najlepsza szkoła anatomii i patologii radiologicznej na początku mojej kariery zawodowej.  Warunki były dwa: lekarz radiolog miał ochotę (i wtedy też czas) na wyjaśnianie i omawianie oraz technik, który chciał się tego nauczyć.

Druga opcja to studia wyższe, które rozwinęły się stosunkowo niedawno. Obecnie 13 uczelni prowadzi studia I stopnia, a 7 uczelni oferuje studia II stopnia w zakresie elektroradiologii .

Studia pierwszego stopnia trwają 3 lata i kończą się tytułem licencjata. Absolwenci mogą kontynuować naukę na studiach drugiego stopnia przez kolejne 2 lata, zdobywając tytuł magistra. Niektóre uczelnie oferują skrócony program magisterski trwający 1,5 roku

          Pionierami kształcenia elektroradiologów na uczelniach medycznych były Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, Gdański Uniwersytet Medyczny oraz Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu .W 2012 roku wprowadzono rozporządzenie w sprawie wzorcowych efektów kształcenia, co pozwoliło wyodrębnić elektroradiologię jako całkowicie nowy kierunek studiów. Podstawa programowa nie jest jednolita, co wynika z autonomii uczelni .W zależności od uczelni kształcenie kładzie większy nacisk na radioterapię, radiologię zabiegową, medycynę nuklearną lub inne specjalizacje zawodowe.

           Bardzo się cieszę i napawa mnie dumą fakt, że wśród moich znajomych  jest wielu elektroradiologów z tytułem doktora nauk medycznych i nauk o zdrowiu, które wykorzystując swoją zdobytą wiedzę oraz doświadczenie stają się m.in.  znakomitymi nauczycielami zawodu.

Gdzie dziś pracuje elektroradiolog? Wiele ścieżek kariery

 Wykształcenie w dziedzinie elektroradiologii daje wiele możliwości pracy. Miejscem pracy elektroradiologa mogą być:

    1. Diagnostyka obrazowa: rentgenowska (klasyczna, stomatologiczna, mammograficzna), tomografia komputerowa, radiologia inwazyjna i interwencyjna,  (angiografii, hemodynamiki), radiologia zabiegowa (chirurgia, ortopedia), densytometria, rezonans magnetyczny,

    2. Elektromedycyna: pracownia spirometrii, audiometrii, elektrokardiografii, EEG i EMG, USG i ECHO, fizjologii medycznej,

   3. Radioterapia,

   4. Medycyna nuklearna.

Zmieniająca się mentalność i obowiązek ciągłego rozwoju  

Na przestrzeni tych wielu lat obserwuję rosnącą (na szczęście!) tendencję wśród elektroradiologów do ciągłego dokształcania w postaci uczestnictwa w różnego rodzaju konferencjach, kongresach, szkoleniach i warsztatach a ostatnio coraz bardziej popularnej formie webinarów. Rośnie w naszej grupie zawodowej świadomość konieczności podążania za coraz bardziej rozwiniętymi wymogami  nowych technologii w naszej pracy. Chcesz być wartościowym partnerem w pracy teamu radiolog- elektroradiolog musisz poszerzać swoją wiedzę i doświadczenie. Jeśli w tym obszarze naszego zawodu stoisz w miejscu (uznając, że to, co wiem i umiem wystarczyło do tej pory i z pewnością wystarczy na dłużej), to tak naprawdę się cofasz i przestajesz być wystarczająco dobrym elektroradiologiem.  Pamiętam dyskusję sprzed wielu lat, kiedy to nieliczna grupa elektroradiologów  uczestnicząca w różnego rodzaju kursach i szkoleniach była wręcz wyśmiewana przez pozostałą (bierną) część środowiska. Słyszało się wtedy: „po co kursy, wydawanie kasy, stracony czas skoro i tak zarabiamy tyle samo i pod tym względem jesteśmy równi”. Pojawiały się również argumenty, że ci, którzy wiedzą więcej i umieją więcej mają więcej roboty i są w stosunku do nich większe wymagania- więc po co?

 Na szczęcie już od jakiego czasu rośnie świadomość o konieczności dokształcania się w naszym zawodzie. Znacząco w realizacji tej filozofii pomogło ukazanie się aktów prawnych, które niejako wymusiły aktywność w dokształcaniu się. Mam tu na myśli zarówno:

Ustawa o niektórych zawodach medycznych z dnia 17.08.2023 r. (Dz. U. 2023 r., poz. 1972), t.j z dnia 8 12.2025 r. (Dz. U. z 2025 r., poz. 1730) i Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia19.04.2024 r. w sprawie ustawicznego rozwoju zawodowego osób wykonujących niektóre zawody medyczne (Dz. U. z 2024 r., poz. 674)

O kształceniu elektroradiologów pisałem już na łamach Medyczni.org w artykule „Znaczenie Samokształcenia w Zawodzie Elektroradiologa”. Ważne informacje na ten temat znajdziecie również w artykule traktującym o punktach edukacyjnych i szkoleniowych.

Podsumowanie: „Głód wiedzy” jako klucz do sukcesu

Na zakończenie powtórzę już kolejny raz moje przesłanie do elektroradiologów: „Głód wiedzy” i nawyk ciągłego samokształcenia pozostają kluczowe w zawodzie, gdzie technologia zmienia się w zawrotnym tempie.

                                           KIEDYŚ                                                                                     DZIŚ

 

Pierwsze CT głowy
Badanie angiograficzne głowy
Perfuzja

Referencje